Ale ja to widzę tak.
Ciemiezeni przez wieki czarni, rasizm instytucjonalny Ministerstwa Magii, rebelia po zabiciu Dark Floyda przez nadużywającego swoich kompetencji dementora - doprowadziły do powstania któremu przewodzil Czarny Lord o czarnej twarzy.
Został jednak pokonany przez white privilege reprezentowanym przez Potterow a jego poplecznika Snape zakuto w dyby i kazano zbierać mu bawełnę za co znienawidził wszystkich o nazwisku Potter
Teraz Czarny Pan wraca. Jego zwolennicy zaczynają pladrowac sklepy na ulicy Pokatnej a Snape mści sie na młodym Harrym. Tu wkracza jednak Dumbledore ktory kiedyś wykupił z niewoli Severusa i mowiac do niego "my nigga" zmienia jego podejście do białych pozwalając mu zrozumiec ze tylko współpraca i współżycie z nimi moze doprowadzić do konca jakim jest pełna zastepowalnosc pokoleń.
W ostatnim odcinku mamy scenę po latach kiedy w Londynie 90% czarodziejów jest czarnych i przejmują władze demokratycznie



