Japońska firma naftowa ENEOS, w swoim zakładzie w Yokohamie, po raz pierwszy z powodzeniem wyprodukowała syntetyczne paliwo (e-paliwo) — wytworzone bez użycia ropy naftowej — z CO₂ zawartego w powietrzu i wodzie.
Obecna skala produkcji w zakładzie demonstracyjnym jest nadal bardzo mała i wynosi 1 baryłkę dziennie, ale firma zamierza zwiększyć ją do 10 000 baryłek dziennie do 2040 roku.
Chociaż projekt jest nadal w fazie eksperymentalnej, przyciąga uwagę jako nowe paliwo, które może zmniejszyć zależność od ropy naftowej.
Post został udostępniony przez ministrę finansów Japonii - Satsuki Katayamę.
Komentarz Katayamy:
"Paliwa syntetyczne, obok wodoru, były ulubionym projektem zmarłego Fumiakiego Watanabe, byłego przewodniczącego Japońskiego Stowarzyszenia Naftowego i prezesa ENEOS. Reprezentował moją grupę wsparcia, gdy byłam członkiem Izby Reprezentantów (przyp. 2006-2009), i miałam okazję wysłuchać jego przemówienia w Komitecie ds. Kompleksowych Badań Energetycznych Partii Liberalno-Demokratycznej. To jest Inwestycja w przyszłość!"
Na uwagę zasługuje tu fakt, iż nie jest to jakiś tam nowy wynalazek, na którym polityk robi sobie obecnie dobre PR w momencie kiedy Japonia uruchamia rezerwy paliw ze względu na wywołane wojną przerwy w łańcuchach dostaw z Bliskiego Wschodu. Na światło dzienne wychodzi tu raczej strategiczny długofalowy projekt, któremu obecna ministra finansów Japonii (i jej partia LDP) zapewnia polityczne wsparcie od 20 lat, windując go na samą górę agendy Japonii.
Implkacje płynące z produkcji ów e-paliwa na skalę przemysłową, za kilka-kilknaście lat z pewnością bedą mieć zasięg cywilizacyjny (np. zwiększą wskaźnik samowystarczalności energetycznej kraju o kilkadziesiąt procent) oraz potencjalnie wpłyną na światową gospodarkę.
Co równie interesujące w obecnej sytuacji to fakt, iż ogłoszone właśnie odejście Japonii od ropy w niedalekiej przszyszłości wydaje się rozpoczynać w tym samym czasie, co odejście od amerykańskiego dolara.



