Nosi mnie. Wydawało się, że kontrolujemy mecz, że rywal się cofnął i czeka już tylko na dogrywkę. A co my robimy? Oddajemy mu piłkę, zaczynamy się potykać w obronie i praktycznie sami sobie strzelamy bramkę. Grabara niestety nie dźwignął tego poziomu, najpierw ratuje nam dupę, ale potem się obsrał, gra nogami to jakaś porażka.
Cała trójka obrońców to też porażka. Można przypudrować Bednarka, dając mu rozsądnych partnerów i farmerską ligę, ale to nadal Bednarek, Kiwior tak samo. Wiśniewski się nie wyróżniał w żadną stronę, ale to obrońca praktycznie spadkowicza z Eklapy, a poziom jak gwiazdy Porto.
Lol, jak my tak słabej Szwecji nie dojechaliśmy, to ja nie rozumiem. Normalnie mam ochotę coś roztrzaskać, bo my sami sobie jesteśmy winni, tu powinno być lekkie 2-0 i do domu, rywal nic nie grał. A my kuźwa sami sobie praktycznie strzelamy. JA PRDL.



