A mi najbardziej szkoda sędziego, był w swoich decyzjach tak żałosny, że aż trudno to opisać. Błędy popełniał na niekorzyść jednej i drugiej strony, ale to był finał Ligi Mistrzów i tutaj błędów, które decydują o wyniku być nie powinno.
Po tym jak czerwień dostał Lehmann wydawało mi się, że to już koniec, jednak jestem mile zaskoczony postawą Kanonierów i w moich oczach są oni zwycięzcami za to, że mimo osłabienia grali prawie do końca z przeciwnikiem jak równy z równym.
Cóż, szkoda, ale taka jest piłka...



