Demokratyczna Republika Konga po ciągnącym się nudnym spotkaniu pokonała 1:0 Jamajkę i awansowali po raz pierwszy w historii lub wrócili po 52 latach, jeżeli liczymy ich jako kontynuatora Zairu. Niby szkoda Reagge Boys, ale skoro ani nie przeszli ani eliminacji strefy CONCACAF (bez Meksyku, USA, Kanady), ani nie ugrali niczego tutaj to czego tu żałować?



