Już abstrahując od innych włoskich trudnych spraw - ktokolwiek nie będzie następcą Gattuso, będzie musiał mierzyć się z problemem bogactwa dwóch półlewych stoperów dalej, bo chłopaki jeszcze pograją.
To jest trochę podobny przypadek do duetu Gerrard-Lampard w kadrze Anglii.
Swoją drogą - całe eliminacje spodziewałem się, że jeśli ktoś coś odwali, to jednak elektryczny Mancini.



