W ogóle ten mecz ze Szwecja przypominał trochę ten za Sousy, też walka, wyrówanie i głupio stracony gol w końcówce. Na siłę staramy się grać zbyt efektownie i ofensywnie, jak gra defensywna leży. Też takie wrażenie, że zawodnicy nie wiedzą jak się ustawiać w tym systemie, co było widać przy pierwszej bramce - 2 zawodników niekrytych, w 50 minucie też było, żewszyscy nasi byli po jednej stronie boiska, a ten murzyn ze Szwecji stał sam na drugie połowie boiska, dostał piłkę i już było groźnie.Arro pisze: ↑01 kwie 2026, 15:59Jestem zdania, że dopóki będziemy grać trójką z tyły, takie 3 bramki stracone w jednym meczu nie będą niczym dziwnym. Podobnie było za Sousy, podobnie za Probierza. Środkowi obrońcy są przeciętni, Cash gra w klubie na prawej obronie i nie ma sił na cały mecz na wahadle, Zalewski jest słaby w defensywie.
Na czwórke też ciężko przejść mając tylko Casha i żadnego lewego obrońcy. Trudny temat.
Dobry bramkarz też sporo robi, przy słabej obronie - jakby Skorupski był zdrowy pewnie byśmy ten mecz wygrali. A raczej nie stracilibysmy bramki jak tutaj 2 i 3.
Urban mógł widząc cosię dzieje przejść na 4 w obronie po wyrównaniu na 2:2. Zwłaszcza końcówkę meczu, gdzie już oba zespoły raczej grają ostrożnie pod dogrywkę.



