Ja gdzieś od 3-4 sezonu miałem jedną postać z początkowych, ktorej nie trawiłem, ale znikła po 6 sezonie. Niestety od początku 10 sezonu jak rozpoczęły się odejścia głównych postaci i cięcia budżetowe, to poziom serialu widocznie podupadł. Był oczywiście jeszcze Hank Voight, którego nie dało się lubić w 1 sezonie Fire, ale potem najlepsza postać PD.Przema pisze: ↑31 mar 2026, 11:31
W ogole wieoczrami zaczalem sobie tez ogladac Chicago fire - czasem tez leci w ciagu dnia gdzies w tle. To jest tez super serial, nawet oceny na filmwebie tez sa calkiem niezle. Podobnie jak w The Pitt, super wykreowane postacie, bardzo wyraziste, zapadajace w pamiec. W przeciwienstwie do The Pitt, to malo ktora postac jest ktorej nie da sie nie lubic.



