FC Barcelona - Arsenal Londyn 17.05.2006 (CHAMPIONS LEAGUE)

Awatar użytkownika
dzieciol
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1842
Rejestracja: 29 sie 2005, 10:12
Reputacja: 0
Lokalizacja: Via di Trigoria

Post autor: dzieciol » 18 maja 2006, 11:08

Tigertm pisze:Teraz mnie ciekawi jaką droge wybierze Henry
gdzies czytalem ze chcialby Milan :roll:


co do wczorajszego finalu...hmmm..taki jakis dziwny...szkoda mi najbardziej bylo Piersa.. taki smutny siedzial na tej lawce..nawet jak gola strzelil Arsenal to tylko bil bravo nawet sie nie usmiechnal...naprawde szkoda chlopa.... niczym nie zawinil, a musial zejsc juz po niecalych 20min...
Roni...widac...gwaizda nie jest dane zachwycac w finalach waznej imprezy...pod koniec nie wiem..czy mi sie wydaje ale widzialem u niego jakies zrezygnowanie..ze nic nie wychodzi...caley seznon zapierdzielal, zeby zagrac w takim meczu..a tu nic nie pokazuje...szkoda... Larsson ...klasa sma w sobie...odegranie do Etoo przy pierwszej bramce..tak jak i znalezienie w polu karnym Belletiego...cos wspanialemgo...szkoda ze wraca do szwecji..moim zdaniem jeszcze sezon na wysokim poziomie by pociagnal... nawet wuchodzac na te 20min...w szwceji bedzie sie marnowal... ale jego decyzja...a raczej zony ktora chce pomieszkac jeszcze wojczyznie;) Etoo... hmmm rozne odczucia...poza strzeleniem bramki...no i tego slupka..gdzie wydaje mi sie ze strzelil fatalnie.. na sile... ale wszystko na plus...Henry..wydaje mi sie ze mogl wczoraj wygrac sam final..jednak zawiodl tak Roni...trudno..jeden taki final..niestety..moze jak przejdzie do innego klubu bedzie mil kolejna szanse, na powtiorke, i nie rozbi takieich bledow , jak chocby ten z pierwszych minut gdzie trafil prosto w VV... dzi8wny ale ladny final:0 troche dramaturgi..bledy sedziwoskie...ale bylo milo...jadnak pewnie nie dozyjemu juz drugiego STAMBULU...to byl final...jak sobie go przypomne...ehhh dla takich Finalow warto zyc:)



Pozdrawiam:))

Wróć do „Puchary Europejskie”