Domek nr 10 (temat luźny)

Awatar użytkownika
Przema
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4102
Rejestracja: 10 lut 2008, 19:17
Reputacja: 1017

Domek nr 10 (temat luźny)

Post autor: Przema » 03 kwie 2026, 9:18

dias pisze:
02 kwie 2026, 19:58
W czasach studenckich (czyli jakieś 20 lat temu) Zakopane było ok. Od ponad 10 lat nie ma najmniejszego sensu. Nawet jako baza wypadowa.
Skad ten wniosek? ;)

poza tym kto jedzie do zakopanego jako samego zakopanego? To tak jakby pojechac do Swinoujscia, ale nie pojsc na plaze. Wiadomo, ze te miejscowosci turystyczne to jeden wielki odpust i popis tandety, ale jak ktos nie ma w planach spedzania calego dnia na Krupowkach, to to wszystko jest latwe do pogodzenia.

Zakopane jako baza wypadowa jest wedlug mnie bardzo spoko. Ja tam lubie jezdzic, zawsze jakis fajny nocleg znajde (choc ceny mniej wiecej od 2019/2020 tak poszly, nomen omen, w gore, ze czasem warto sie zastanowic czy nie lepiej pojechac na all inclusive na jakas Dominikane czy inna Tajlandie). Natomiast jesli chodzi o baze wypadowa, to skad lepsza startowka do Kuznic gdzie zaczyna sie sporo szlakow i mozna sobie dojsc do MOKa czy do Koscieliskiej/Chocholowskiej i potem bez problemu wrocic. W razie czego tez jest duza dostepnosc busow w roznych keirunkach co ulatwia planowanie wycieczek w rozne dni.
Ja to lubie ten klimat, bo jak tam jezdzilem to wyprawy mialem tak poplanowane, ze na szlak wychodzilem o 5 rano, nie musialem tracic czasu na dojazdy i kasy na drogie parkingi. Popoludniu zejscie do Zakopca, trafic fajna knajpke z dobrym zarciem (wbrew pozorom mozna), do tego kapela przygrywa i jest bardzo fajny klimacik. Choc wiadomo, ze wszystko ma swoja cene, z tym ze na takim zmeczeniu to gdzie sie nie pojdzie to zarcie raczej dobrze smakuje a i nawet zimnym piwem nie pogardze. Do tego jak sie pogoda zrypie, to tez mozna znalezc sobie zajecie, albo jechac za tlumem na termy czy do tatralandii czy Krakowa nawet.
raz pojechalem tak, ze mialem najpierw nocleg w Koscielisku, to troche byla udreka, bo daleko wszedzie, nawet po jakies zakupy i troche marnowanie czasu. W Poroninie bylo spoko, bo tam mialem caly dom dla siebie, ale i tak regularnie do zakopca trzeba bylo podjezdzac, a jak sie chcialo piwko wypic to dosc wczesie trzeba bylo wracac zeby byl jakis sensowny transport.

Pewnie wszystko zalezy od tego co chce sie tam robic. Ja jechalem zawsze tak zeby ile czasu sie da spedzic na szlaku, w zakopcu zjesc, zrobic zakupy i spac i tak w kolko. I nie moge sie doczekac jak pierwszy raz bede mogl zabrac dzieciaki w gory - to raczej nie bedzie zakopane, bo ze Szczecina za daleko zeby takim skladem jechac, a i mozna na start znalezc cos bardziej przystepnego, ale wierze ze tez uda im sie zaszczepic pasje do gor, tak jak udalo mi sie to z moja malzonka.

Wróć do „Hyde Park”