Nie wiem co napisać po prostu...
Jestem tak cholernie szczęśliwy jak nigdy dotąd. Dawno tyle nie płakałem co wczoraj. A to wszystko ze szczęścia. Normalnie mógłbym umrzeć teraz bo cokolwiek by się nie wydarzyło wydaje mi się w tym momencie gorsze od wczorajszego wieczora.
O samym spotkaniu pisać póki co nie będę. Może będą jakieś dyskusje potem. Oby nie z Mortem bo ten to widać, że frustrat tylko i szkoda tracić czasu na polemikę z nim.
Larsson
Oddzielny akapit poświęcę van Bommelowi. W sumie dużo nie napiszę bo nie wiem co on robił na boisku
Henry. Geniusz. Był dużo lepszy wczoraj od Ronaldinho. Ogólnie zagrał bardzo dobrze. Nie udało mu się pokonać Valdesa, ale tylko nielicznym się to udaje
Inna sprawa to jego pomeczowe wypowiedzi
Wenger też ostro się tam produkuje na łamach prasy. Szkoda tylko, że żaden zawodnik czy członek obydwu klubów nie będzie obiektywny bo nie może taki być. Takie wypowiedzi jak Wengera są bez sensu.
Kuwa wszystko na nic. Cały ten post do dupy jest. Ale to nic.
Nie wiem co z sobą zrobić
AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA


