Aresnic prosił się o czerwo i aż dziwne że nadal był na boisku w momencie objeżdżania drugiej kartki. Raz że wcześniej powinien wylecieć a dwa że skoro mu się upięło to trzeba było go szybko ściągać.
Nie wiem ile dośrodkowań było w tym meczu, ale Fornal to chyba na rekord chciał iść, żadnego zagrożenia po tych wrzutkach.
Drągowski chyba dostał na tyle mocno w głowę że mu się styki przepaliły zupełnie jak kiedyś na stadionie Legii. Spóźniony wleciał w zawodnika Rakowa głową i jeszce miał pretensje, niezły kabaret. Niech się cieszy że strzelili z akcji bo gdyby nie to, pewnie musiałby bronić karnego.
Raków sam się wywalał na ryj jak tylko próbował wyjść z piłką na połowę przeciwnika a jak juz w końcu się udało wejść w pole karne to strzelili.
Widzew coraz bliżej spadku, zobaczymy kto w poniedziałek poda pomocną dłoń, ale coś czuję że będzie to mocno osłabiona Pogoń.
Jeszcze słówko o arbitrze i varze. Sytuacja z potencjalnym karnym dla Widzewa to klasyczny przypadek gdzie Var powinien umyć ręce i kazać podtrzymać decyzję z boiska. Każda inna reakcja to zmiana kontrowersji w kontrowersje choć według mnie faulu tam nie było a jak już sędzia chciał jakoś wybrnąć to też słabo wybrał, bo z powtórek ciężko ocenić rękę Bergiera (moim zdaniem bliżej było do faulu w polu karnym niż tej ręki).
Trenerowi Tomczykowi wróżę w Rakowie karierę na miarę Szwargi - długo tam nie zagrzeje niezależnie od osiągniętego wyniku. Kompletnie nie rozumiem jego pomysłu na grę i reakcji na grę w 10. Poza tym Rakow po przerwie reprezentacyjnej wyglądał jakby sam zagrał w ostatnim tygodniu 2 dodatkowe mecze. Dziwna sytuacja.
A najlepszą akcja meczu to szpila Zyry w wywiadzie podczas przerwy



