Z serią zwycięstw to oni mogą zakręcić się w okolicy pucharów.
Patrzyłem przez pryzmat swojego boiska i przeciwnika, który od lipca nie wygrał na wyjeździe.
Legia Papszuna wygląda coraz lepiej, a wczoraj zadaniowo zagrali idealnie. Można było odnieść wrażenie, że gdzie piłkarz Pogoni przy piłce, tam trzech Legionistów. Jednak siła rażenia jest taka sobie, brakuje tam jakości, ale już czuć było różnicę mając Wszołka w składzie, a nie Chodynę. I wydaje mi się, że bez Kapustki jakby szybciej operowali piłką.



