Itd. No ok, rozumiem - człowiek czuje jakieś emocje, AI jest zimnymi układami scalonymi. No prawda, ale czy właściwie bylibyśmy w stanie "ocenić czy" i "zaakceptować że" AI ma jakieś emocje? Spieramy się, czy to jest inteligencja (jeden szaman powie tak, drugi nie), a co dopiero mówić o emocjach. Sporo osób ma problem z zaakceptowaniem ich u większości gatunków zwierząt. Interpretacja dla innych królestw drzewa życia to już bardzo trudny temat nawet dla specjalistów. Czy drzewo coś czuje? A strzępka grzybni? Trudno przy nich zastosować teorię umysłu i uświadomić sobie jak może wyglądać życie z ich perspektywy. Mamy też dość mgliste pojęcie o tym, jak AI oparte na sieciach neuronowych w ogóle działa. O naszych mózgach w sumie też.Chlopaczek pisze: ↑10 kwie 2026, 0:01Dla mnie kreatywnosc w pisarstwie polega na tym ze autor przekazuje jakas idee w tym co napisze albo stoi za tym jakies jego doswiadczenie leki uczucia innymi slowy jakis ladunek emocjonalny.
Z jednej strony czepiamy się AI o każde potknięcie i halucynacje, z drugiej sami ulegamy ogromnej liczbie błędów poznawczych. Dodanie do tego aspektu emocjonalnego dla mnie jest już filozofowaniem i szukaniem jakichś ludzkich przewag, skoro w szachy już nie mamy żadnych szans (niegdyś lepsza gra w szachy była naszym ulubionym sposobem pokazywania swojej wyższości nad komputerem). Samo filozofowanie może być ciekawe, ale dla mnie to, czy AI coś czuje przy tworzeniu tekstu ma w najlepszym razie drugrzędne znaczenie.
Przyznam, że sporo razy zdarzało mi się, że LLM w swoich odpowiedziach jakoś nawiązywał do czegoś, o co pytałem go jakiś czas wcześniej, ale konkretnych testów nie robiłem. Nie opowiadam mu swojego dnia itd.Chlopaczek pisze: ↑10 kwie 2026, 0:01Zaczynam od tego ze te wersje nie daja w ogole albo daja w stopniu ograniczonym mozliwosc wgrywania instrukcji i zapamietywania kontekstu miedzy rozmowami. Zaczniesz jeden czat opowiesz w nim AI historie swojego zycia uruchomisz kolejne okno rozmowy i tabula rasa.



