To co innego. Czytając książkę myślac, że to historia prawdziwa - to ta prawdziwość jest tutaj istotna. Zachwycasz się tym, że taka historia wydarzyła się naprawdę. Czujesz emocje z każdą stroną, bo nie będzie żadnego 'Deus ex machina', skoro to wydarzyło się w rzeczywistosci. Więc jak się okazuje fikcją - to masz prawo czuć rozczarowanie.Chlopaczek pisze: ↑10 kwie 2026, 1:33AI moze mnie oszukac moze mnie zachwycic ale jezeli w koncu dowiem sie ze to AI wtedy bedzie jak z ksiazka "Tatuazysta z Auschwitz" ktora po przeczytaniu nawet mi sie podobala ale kiedy dowiedzialem sie ze to zadne zapiski z zycia obozowego tylko w wiekszosci fikcja literacka stracila calkowicie w moich oczach.
Co innego klasyczna belektrystyka. Kryminał napisany przez AI vs kryminał napisany przez człowieka. Ten pierwszy jest z automatu 'płaski', takiego słowa uzyłeś. Jeszcze jeden kroczek w rozwoju AI i po obejrzeniu filmu/przeczytaniu ksiażki będziemy musieli sprawdzić w sieci czy nam się ten film bądź ksiażka podobała. Czy może jednak była płaska



