A ja myślę że to zły kierunek. Chyba Rakow tak próbował. Moim zdaniem kierunek czeski albo skandynawski gdzie ligi są na podobnym poziomie ale jednak potrafią częściej się pokazać w Europie ale jednak operują w podobnych realiach. W takiej Belgii pewnie ludzie znają rynek pod kątem swojej ligi a takich piłkarzy do polski prawie nie da się ściągnąć. Widzew miał nawet problem z reprezentantami Polski i musiał zadowolić się ochłapami.dias pisze: ↑11 kwie 2026, 12:32Ja bym poszedł dalej: biorąc pod uwagę jakimi pieniędzmi dysponuje Dobrzycki, ja bym się pokusił o podkupienie dyrektora sportowego z uznanej europejskiej marki, wg tego, jakim klubem ma być Widzew. Jeśli ściągającym talenty i kształtującym je, to po kogoś z Belgii/Holandii. Jeśli taki, gdzie sukcesy mają przyjść w krótkim czasie, to właśnie kogoś obrotnego, mającego doświadczenie w klubie z taką presją. A nie znajomków znajomka ze Szczecina czy innego miejsc a w Polsce.



