Mnie niezmiennie dziwi, że większego hype'u nie ma Sebastian Hoeness, który:
- objął Stuttgart w strefie spadkowej
- rok później wyprzedził w tabeli Bayern i zrobił wicemistrzostwo
- teraz kolejny raz top4 z szansą na podium
- odbudował klub po kilkunastu latach mizerii
- ofensywna piłka z masą bramek oparta na posiadaniu piłki
- sporo graczy pod jego okiem życiowe sezony
- rocznik 1982
Nie znaczy, że to będzie topowy trener, ale w przeszłości za mniej trenerzy mieli dużo większy hype (np. Amorim). Nie śledzę Bundesligi, więc może gość nie chce się ruszać ze Stuttgartu albo jest psycholem, nie wiem, ale gdyby np. Real był normalnym klubem to tak na 1 rzut oka bardzo chętnie bym kogoś takiego metaforycznie przytulił.
Może któryś z angielskich klubów się skusi.



