On ostatnie tygodnie co mecz praktycznie coś odwala, ale tutaj to już przeszedł samego siebie. Zbierało się, zbierało, ale dziś to już za dużo.
W ogóle beka lekka chyba, bo Vincic dał Camavindze drugą żółtą i to chyba wyglądało tak, że on zapomniał, że Francuz miał pierwszą i mu ktoś z Bayernu pokazał, że to jest druga żółta


