Obawiam się, że mówicie o zupełnie innej skali. Z krajami typu Ukraina, Skandynawia, Bałtowie możemy być co najwyżej na poziomie Japonii albo Korei. Owszem, są to bardzo mocni gracze, ale to nie najwyższa półka. Niestety, ale jeżeli chcemy osiągnąć poziom Stanów lub Chin, to nie ma innego wyjścia jak EU stanowiące federację państw.Cement pisze: ↑15 kwie 2026, 23:55Problemem nie jest niedostateczna integracja Europy, lecz słabość gospodarek państw, spowodowana m.in. brakiem innowacyjności oraz szaleństwem unijnej polityki klimatycznej, oraz brak realnych sił zbrojnych w państwach europejskich. Do tych rzeczy nie trzeba UE, mamy na świecie przykłady państw które zbudowały silne gospodarki i armie nie oddając swojej suwerenności. Do tego trzeba dążyć oraz budować sojusz z krajami, które w podobnym stopniu jak my są zagrożone przez Rosję (Ukraina, Skandynawowie, Bałtowie, do pewnego stopnia Turcja), choć przy naszej klasie politycznej jestem pesymistą - ci ludzie nie musieli się nigdy mierzyć z poważnymi wyzwaniami geopolitycznymi, obecna sytuacja, kiedy Pax Americana się kończy, ewidentnie przerasta oba obozy naszej sceny politycznej.



