Copa Libertadores

Awatar użytkownika
Cement
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4374
Rejestracja: 25 lut 2012, 15:26
Reputacja: 2617
Kibicuję: Cementarnica 55 Skopje

Copa Libertadores

Post autor: Cement » 18 kwie 2026, 1:47

Grupa A

Flamengo - Independiente Medellin 4:1 (Lucas Paqueta 15' Bruno Henrique 45' De Arrascaeta 49' Pedro 90+6' - Gonzalez 40')
Obrońcy trofeum nie dali szans kolumbijskiemu zespołowi, który zresztą bardzo słabo spisuje się obecnie w lidze. Pierwszy gol powinien był paść już w 3 min. - wzdłuż bramki dograł Samuel Lino, a Jorge Carrascal w nieprawdopodobny sposób nie trafił czysto w piłkę z dwóch metrów na pustą bramkę. W 15 min. gola zdobył bohater transferowego hitu ligi brazylijskiej (ok. 40 milionów euro zapłacone przez Flamengo na konto West Ham United) Lucas Paqueta, efektownie przyjmując piłkę i wykładając ją sobie jednocześnie na precyzyjny strzał tuż przy prawym słupku. Dwukrotnie bliski podwyższenia wyniku był De Arrascaeta - Urugwajczyk najpierw dobrze uderzył z rzutu wolnego, Eder Chaux zdołał wówczas obronić, a kilka minut później główkował z kilku metrów w słupek. Zaiast drugiego gola dla Flamengo w 40 min. padło jednak niespodziewane wyrównanie - strata w środku pola poskutkowała błyskawiczną kontrą i golem Yony'ego Gonzalesa. Na odpowiedź Flamengo nie trzeba było jednak długo czekać, jeszcze przed przerwą gola zdobył głową Bruno Henrique po dośrodkowaniu De Arrascaety. Kolumbijczycy odpowiedzieli główką Yony'ego Gonzalesa w poprzeczkę. Po przerwie sam De Arrascaeta, bardzo aktywny w tym meczu, wpisał się w końcu na listę strzelców - wydawało się, że taka Flamengo wytracił już tempo, ale Bruno Henrique przytomnie odegrał do reprezentanta Urugwaju, który oddał niesygnalizowany strzał bez przyjęcia. Później Flamengo wyglądało trochę, jakby chciało już głównie dograć ten mecz, ale w doliczonym czasie gry obrońcy trofeum podwyższyli jeszcze wynik - w akcji rezerwowych Luiz Araujo zagrał w tempo do Pedro, ten uderzeniem po ziemi ustalił wynik meczu. Dominacja drużyny z Rio de Janeiro, która znów jest jednym z faworytów do wygrania Copa Libertadores.

Tabela grupy A po dwóch kolejkach:
1. Flamengo 6 pkt., 6:1
2. Estudiantes 4 pkt., 3:2
3. Independiente Medellin 1 pkt., 2:5
4. Cusco 0 pkt., 1:4




Grupa F

Palmeiras - Sporting Cristal 2:1 (Murilo 27' Lopez 80'-karny - Gonzalez 41')
Drużyna z Limy dobrze rozpoczęła rozgrywki, pokonując u siebie 1:0 paragwajskie Cerro Porteno, ale finalista ubiegłej edycji był już zbyt dużym rozmiarem kapelusza. Od początku brazylijski zespół zdominował mecz, zdecydowanie przeważając. W 19 min. strzał Jose "Flaco" Lopeza z kilku metrów został zablokowany ofiarną interwencją, a chwilę później główkę Allana wybronił bramkarz gości Diego Enriquez. W 27 min. gospodarze objęli w końcu prowadzenie - po dośrodkowaniu Allana skutecznie główkował Murillo, ubiegając źle wychodzącego z bramki Enriqueza. Pomimo wyraźnej przewagi Palmeiras, jeden z nielicznych ataków Sportingu Cristal zakończył się w 41 min. wyrównaniem - Irven Avila dośrodkował z lewej flanki, wrzucając piłkę przed pole karne, a tam Juan Gonzalez fantastycznym wolejem zdobył pięknego gola. Gospodarze mogli wrócić na prowadzenie jeszcze przed przerwą, minimalnie obok lewego słupka uderzył z dystansu Murilo. Po przerwie Palmerias atakował, Sporting Cristal skupiony był na próbie dowiezienia remisu. W 60 min. po rzucie rożnym i zbyt krótkim wybiciu piłki z dystansu potężnie uderzył Jhon Arias, jednak Enriquez popisał się efektowną paradą. Później był jeszcze nieuznany gol "Flaco" Lopeza i uderzenie w poprzeczkę, aż w końcu brazylijski zespół dopiął swego - w 80 min. Lopez zdobył gola z rzutu karnego podyktowanego po faulu Joao Cuenki. Wynik nie oddaje do końca przebiegu gry, bo przewaga gospodarzy była ogromna.

Tabela grupy F po dwóch kolejkach:
1. Palmeiras 4 pkt., 3:2
2. Sporting Cristal 3 pkt., 2:2
3. Cerro Porteno 3 pkt., 1:1
4. Junior 1 pkt., 1:2


Wróć do „Piłka nożna na świecie”