Wygląda na to, że tak na to trzeba patrzyć, żeby się nie dołować.
Trudny był to mecz, zagraliśmy naprawdę dobrze, rzekłbym, najlepiej od kilku miesięcy. Nie wystarczyło. Zdecydowały detale. Mogło być różnie, Raya prawie dał bramkę City w pierwszych minutach, potem Donnaruma faktycznie podarował nam bramkę. City walnęło w słupek po wewnętrznej, my walnęliśmy w słupek dwa razy, Havertz w ostatniej akcji walnął główkę kilka centymetrów za wysoko... to są te detale. Podobało mi się to, co Arteta tam wykombinował. Chciałbym oglądać Eze na LW do końca sezonu, kozak zawodnik.
No nic, zostaje nam wygrać wszystkie mecze do końca i próbować strzelać jak najwięcej bramek, co łatwe nie będzie, biorąc pod uwagę to, jak wyglądała ostatnio gra w ofensywie. Póki co jeszcze możemy to zrobić, ale oczywiście będzie to ciężkie. Podejrzewam, że City nie zdobędzie do końca kompletu punktów, ale my raczej też nie.
Wczorajszy występ napawa mnie optymizem przed meczem z Atletico. Będzie to dobre widowisko, z którego liczę na wyjście zwycięsko. Na pewno nie jesteśmy na straconej pozycji w tym starciu.



