Dla Iwo fajnie to poszło marketingowo, że był w gotowości do gościa z rankingu, przyjął propozycję, ale oponent nie był zainteresowany. Chłopak ma bardzo dobre wejście do UFC, jest o nim głośno i tu również plusuje, a jak wiadomo za oceanem nie tylko poziom sportowy się liczy.
Natomiast nie dziwię się Guskowowi, że tej walki nie przyjął. Dla Uzbeka to było totalnie nieopłacalne zestawienie.



