Zamiast tyle czasu grzać sprzedaż tudzież pozbycie się Bukariego to prędzej bym napędzał karuzelę o nazwie sprzedaż Zeqiriego.
Prawda jest taka, że Widzew kupił przez ostatni rok wielu zawodników, którzy wyglądali na niezłych (bądź słabych np. Bukari) tylko dlatego, że grali wśród lepszych zawodników, niż grają w Łodzi. Bo tak naprawdę kiedy to oni mieli stanowić o sile drużyny wszystko się posypało (Kornvig, Lerager). Tych wyników w sumie nie do końca da się zrzucić na Czapeczkovicia czy Vukovicia, czy nawet brak zgrania. Oni za długo ze sobą już grają by nie wytrenować większych czy mniejszych schematów, albo żeby np. nie usiąść z trenerem i nie pogadać co chcą, co wolą grać i przede wszystkim co potrafią grać i jak ustawić skład aby gra była lepsza.
Oni są po prostu marnymi piłkarzami za których się ostro przepłaciło. Skrzydłowy to nie tylko szybkość, to też umiejętność pokonania rywala w dryblingu i gra kombinacyjna. O Bukarim wtedy słyszeliśmy tylko, że jest szybki. Może i jest, albo był, ale jak Widzew gra ,,do nogi" to ilość okazji bramkowych jest taka, jaka jest.



