Taka beka z Tymka Puchacza jest kręcona do dziś, a on zalicza całkiem udany, zagraniczny epizod, zresztą nie pierwszy. Mistrz Turcji już jest, zaraz będzie mistrz, a i może się zdarzyć jeszcze Puchar Azerbejdżanu.
Możecie powiedzieć, że przypadek ale on to zrobił z Trabzonsporem, którego znałem tylko i wyłącznie dzięki temu, że zaciągnęli kilku Wiślaków swego czasu (bodajże Brożków chyba, Szymkowiaka i nawet Głowackiego), a teraz robi to z Sabah Baku, to nie byli i nie są dominatorzy swoich lig (choć Sabah może, może, jeśli Karabach się nie ogarnie).
Z drugiej strony ciekaw jestem jakby GieKSa wyglądała z nim na lewej obronie, pewnie wiele byłoby przypisane jemu, jeśli byliby w tym samym miejscu co są dziś.



