Mnie to w ogóle nie dziwi. Młode chłopaki wyrwane ze swojego brazylijskiego życia, wrzucone za ocean, do bardziej sztywnego europejskiego życia, z dala od rodziny i przyjaciół.
Ja też bym wolał grać w Brazylii, zwłaszcza, że w tych lepszych klubach można bardzo dobrze zarobić i żyć po swojemu. Po kiego uja im ta europa.



