Jak dam Wam przykład na Milanie - przed sezoniem Milanu kupuje za blisko 25 milionów Alberto Gilardino. Każdy był zdanie że Gila i Sheva będa razem grać w przednich formacjach. Jak się okazało - tak było w tracie sezonu - i są to dwaj najlepszi strzelcy Milanu w lidze. Ale chyba największe brawa należa się staremu wyjadaczowi Pippo Inzaghimu. Nie ma 22 a 33 lata. 2 lata leczył uraz. Jego wartośc rynkowa* w tym momencie jest śmieszna i każdy o tym wie. Ale pytanie jest takie czy za hmmm [sam nie wiem ile ?] 5 milionów euro Milan sprzedał by gracza który w 20 spotkaniach tego sezonu strzala 12 bramek ? Sezon kończy się tak że mamy najlepszy atak w lidze - Gila ma 17 - Sheva 19 bramek ale to w dużej mierze dzięki wyjadaczowy Superpippo. To jest coś czego nie za młokos w 40 spotkaniemi w najwyższej klasie rozgrywek.
Podobna role w tym sezonie w Interze spełnił Cruz tylko z ta różnica że presja która zaszła z Marinsa mu nie pomogła. Nie pisze o Adriano bo każdy wie że on nic nie musi udowadniać miał problem [ale jaki piękny:P] i teraz tylko niech sie odbuduje. A jeszcze jak będzie mu partnerował piłkarz "na już" że tak napisze ? I to jest tylko kolejny argument za tym że najwyższej klasy snajperzy muszą mieć cos wiecej niz talent..
* wartośc rynkowa choć każdy wie jak jest



