Żenujący mecz pod względem wyniku, ale z grą lepiej wcale nie było.
Kurcze z tym Di Gregorio to jest tak, że jest niesamowicie nierówny, jeszcze z Genoą był bohaterem kiedy obronił karnego, z Atalantą miał świetną podwójną paradę na miarę 3 punktów, a dzisiaj dostaje po krótkim... No sorry, ale Wojtek na jego miejscu by to wyjął, podejrzewam, że kilku innych golkiperów, których do nas przymierzano również.
Obrona, Bremer mnie osobiście irytuje odkąd wrócił po kontuzji, fajnie, że strzelił kilka goli w tym sezonie, tego mu nie odmówię, ale to już nie jest ten obrońca, który był ścianą i dzikiem, strasznie elektryczny zrobił się ten nasz brazyl.
Pomoc, mam takie wrażenie, że odkąd formę zatracił nasz jankes to brakuje nam elementu zaskoczenia. O Yildizie nie wspominam, bo jak chłop chce się oszczędzać przed mundialem, ale grać z kontuzją to lepiej żeby w ogóle nie grał, bo będzie grał z hamulcem w tyłku. Boga dzisiaj fatalna zmiana, Chico to materiał na fajnego grajka, ale to jego wykończenie to jest totalna porażka. On powinien po treningach zostawać z bramkarzem i ćwiczyć strzał, bo to nie przystoi grać na takiej pozycji i mieć takie lipne liczby przy tylu okazjach bramkowych. Loca, dzisiaj bez szału, w zasadzie jako jedyny rozrzucał te piłki, ale partnerzy nie ułatwiali mu gry. O dziwo fajny dzisiaj sie wylosował Cambiaso, 2 świetne wrzutki na Franciszka, ale wiadomo, gdyby choć jedna z nich spadła na głowę Vlaho może byłoby więcej powodów do radości.
W ataku David jak to on w tym sezonie bez konkretów, ale o dziwo próbował walczyć, cofać się do odbioru piłki rywalom, ale czysto piłkarsko strasznie nijaki, nie ma chłop osobowości do grania w drużynach gdzie koszulka "waży". Vlaho strzelił bramę i mam wrażenie, że tym meczem wygrał zdecydowanie miejsce o pierwszy plac do końca sezonu. A, zapomniałem o naszym magiku z Kosowa, solidny występ, szkoda, że piłka po odbiciu się od słupka nie odbiła się od pleców Montipo i nie wpadła do bramki, ale chyba byłoby za dużo farta dla Juve. Z drugiej strony jego występ i kluczowe asysty na remis z Romą skłaniają do refleksji czemu tak mało dostaje chłop czasu w ostatnich meczach, a taki Chico non stop gra nawet jak nie ma formy. Miretti, ten to naprawdę mógł by się nie podnosić z ławy, chłop jest tak niezsynchronizowany z kolegami z drużyny, tyle razy brakuje mu timingu w zagraniu albo zrozumienia intencji partnerów z zespołu, że nadaje się jedynie do drużyny z dołu tabeli.
I na końcu Spall, niestety powoli bańka pryska, miał przed meczem wszystkie karty w swoim ręku, utrata punktów przez Como i Milan, praktycznie cały skład zdrowy (Yildiz ma problemy z zapaleniem kolana, ale bądźmy szczerzy Yildiz i tak ostatnimi czasy nie grzeszył formą), gra mecz u siebie przed swoimi kibicami i drużyna mając jeden mecz w tygodniu gra tak słabo ?? Oczywiście, że czysto optycznie lepiej ogląda się jego drużynę niż Maxa gdzie oczy często krwawiły, ale dla mnie nie ma wymówki dla Lucka jeśli nie dostanie się do LM, skoro nawet taki słaby trener jak Tudor temu zadaniu podołał.
Oby Spall przemyślał poważnie temat, bo to jest ostatni moment, aby zareagować, inaczej się możemy rozsypać jak domek z kart. Słaby mecz z Milanem najwyraźniej nie był wypadkiem przy pracy, więc teraz czas na reakcję, inaczej będzie tragedia na wielu płaszczyznach poczynając od naszych możliwości na rynku transferowym.



