Siedziałem kiedyś w biurze (ale krótko, nieco ponad rok) i często wychodziłem po jakieś obiady czy kebaby i jadłem przed kompem, sporo wtedy przytyłem, fatalny okres w życiu

To bym został wyśmiany. Dziś w korpo to chyba nawet byłoby pozytywnie postrzegane.



