U mnie na szczęście poza sytuacją że jeden z nayebanych wujków chciał żeby non stop leciała Bałkanica ("będzie, będzie zabawa") to wyszło całkiem spoko. Do żarcia playlista z bossanova (covery znanych kawałków w takim stylu) lub z polską alternatywą, a do tańca playlista z Mamma Mia, póki starzy byli na chodzie to jakieś pojedyncze Kolorowe jarmarki, zero discopolo poza Mandacikiem (bo jestem fanem tego tekstu, jak dla mnie Zenek zawstydził nawet Mickiewicza). Całkiem spoko wyszło, moim skromnym zdaniem leciała najlepsza muza z wszystkich wesel na jakich byłem
A jak już mi tak dzisiaj gratulujecie to jeszcze się pochwalę jednym. Dzisiaj poznałem płeć dziecka, będę miał córkę. Termin na 1. września, śmiesznie by było gdyby siadł - bo oboje z żoną jesteśmy z 10. kwietnia, więc gdyby córa była z 1. września to będzie można powiedzieć że moja rodzina jest bezpośrednio powiązana z martyrologią narodu polskiego



