To chyba nie ma reguły. Jak wcześniej w domu dzieci się pojawiały to kot był delikatnie mówiąc niezadowolony.
Gdy w domu pojawiła się córka to trzymał maksymalną możliwa odległość, w dodatku po tygodniu miał przeprowadzkę do nowego mieszkania więc spory szok przeżył w krótkim czasie. Po paru dniach zaakceptował a jak dziecko było niezadowolone i głośno płakało to potrafił przylecieć i dać mi po łapach bo myślał że dzieje się krzywda a ja np tylko pieluchę zmieniałaem. Ogólnie teraz jest sztama i najlepsi przyjaciele.



