Z tymi amerykańskimi bazami nie jest tak czarno-biało. Z tego co kiedyś czytałem, mamy jedne z najgorszych warunków finansowania wśród wszystkich większych sojuszników USA. Nie mówię, że powinniśmy kategorycznie odrzucić bez chwili zastanowienia, ale to jest ewidentnie ruch polityczny i próba wykorzystania Polski do gierek między Trumpem i Niemcami.
Miałoby to sens, gdyby szedł za tym jakiś konkretny benefit podnoszący naszą rangę w sojuszu albo przynajmniej polepszający warunki współpracy, czy jakiś dodatkowy pakt poza strukturami NATO gwarantujący nam dużo lepsze zabezpieczenie w większym zakresie zagrożeń.
Edit: musimy też myśleć perspektywicznie. Wszystko dąży do tego, że do władzy w tym roku (parlament) albo w 2028 (prezydent) wrócą Demokraci. Ci są nastawieni na współpracę przede wszystkim z Niemcami. Czyli chwilowy benefit, ale zaraz to my możemy być tym złym w tym kontekście.



