Ja to nawet bez dziecka, jeszcze, preferuję wychodzić gdzieś na miasto/impreza domowa jak najmniej. Spacery, siłownia, bieganie są zawsze przez to zaburzone.futbolowa pisze: ↑05 maja 2026, 11:09I to nie jest narzekanie – żeby nie było – taki styl życia wybraliśmy i akceptujemy to. Ale ciężko czasem komuś wytłumaczyć, dlaczego nie da się z nami zgadać przez kilka tygodni z rzędu, jak w jakiś jeden urwany wolny dzień człowiek marzy o tym, żeby po prostu nic nie robić, nigdzie nie chodzić i na nic się nie szykować



