Domek nr 10 (temat luźny)

Awatar użytkownika
j1mmy
30+
30+
Posty: 5756
Rejestracja: 29 paź 2005, 16:54
Reputacja: 781

Domek nr 10 (temat luźny)

Post autor: j1mmy » 05 maja 2026, 12:13

futbolowa pisze:
05 maja 2026, 11:51
Rezus pisze:
05 maja 2026, 11:18
Ja to nawet bez dziecka, jeszcze, preferuję wychodzić gdzieś na miasto/impreza domowa jak najmniej. Spacery, siłownia, bieganie są zawsze przez to zaburzone.
A to też prawda :D
cloner pisze:
05 maja 2026, 11:30
Na szczęście gdy miałem 8 lat to samemu do szkoły chodziłem, a na zawody sportowe zawoził mnie autokar.
U nas w większości przypadków to nie byłoby możliwe. Pomijając parę osób z tej dzielnicy, większość jest dojeżdżająca (w przedziale 20-70 km).
j1mmy pisze:
05 maja 2026, 11:28
Co to jest trening 3* w tygodniu jakieś żarty, to nawet czasu nie zabiera. znaczy ja ciebie rozumiem, jak mam możliwość jak dziś to odsypiam tak zwyczajnie.
3 treningi, żeby się jeszcze sparing i mecz ligowy zmieścił :mrgreen: Może dla Ciebie 3h dziennie to nie jest warty uwagi czas, ale jednak to jest czas, który np. nasi znajomi poświęcają na swoje pasje albo odpoczynek po pracy, a tu kończysz pracę, idziesz/jedziesz na trening, wracasz na wieczór i jeszcze masz zalecenie, żeby najlepiej niedługo pójść spać :rotfl:

A biorąc pod uwagę lokalizację na skraju województwa, to każdy nasz mecz to też jest 3/4 dnia z głowy, sparingi też najczęściej mamy wyjazdowe (bo przecież na tym wypizdowie masz do dyspozycji jedno pełnowymiarowe boisko na 18 drużyn), więc to jest kolejny czas z głowy. No, ale tak jak piszesz – jest z tego satysfakcja ogromna i mnie np. będzie tego bardzo brakowało, jak młoda kiedyś zrezygnuje :oops:

Swoją drogą, było tu sporo takich przypadków, że rodzice wypisywali dzieci z piłki właśnie przez to, że był to dla nich zbyt duży koszt czasowy. I nikogo nie pocieszy myśl, że gdzieś tam ktoś tam ma 4 treningi, a nie 3 :mrgreen:
Rodzice po prostu źle się organizują, bo zwyczajnie oczekują że wszystko będzie podane na tacy.
johny batonik pisze:
05 maja 2026, 12:03
Pytanie tylko czy jako rodzic powinniśmy realizować tylko i wyłącznie pasje dziecka, nie zważając na to, że jest to nieopłacalne na dłuższą metę, czy próbować kształtować go w kierunkach, które mogą mu dać jakieś korzyści w przyszłości?

Żeby potem nie skończyło tak, że pójdzie do szkoły sportowej, nastawiona na piłkę nożna, maturę zda przeciętnie, po maturze będzie kopała się po czole i finalnie będzie musiała iść do pracy, ale czas na wykształcenie alternatywy poza piłką został pochłonięty na treningi, które finalnie nic nie dały. I córka idzie pracować na rozkładaniu ciuchów w HM bo nic innego nie potrafi.

Nie mam odpowiedzi na to pytanie, w szermierce wszyscy wiedzą że to jest pasja a edukację trzeba mieć. Tłuką to trenerzy , prezesi, starsi zawodnicy młodszym. W Piłce jest inaczej,, ale tam są większe pieniądze.

Wróć do „Hyde Park”