Raczej na tyle świadomości każdy rodzic ma, że nawet jak bąbelek trenuje piłkę to tylko jakiś niewielki procent będzie z tego w przyszłości żył, bo takich dzieciaków są miliony. Jak trenuje niszowy sport no to tym bardziej jednostki, nawet w skokach zawodnicy kadry narodowej muszą łączyć sport z pracą, lekkoatleci to samo (sporo zawodników idzie do wojska na etat)
Sporty drużynowe w Polsce poza piłką nożną, najwyższą ligą siatkówki i koszykówki i może piłki ręcznej to już w ogóle jest słabiutki poziom finansowo.



