Oby się udało chociaż część kasy odzyskać i przeznaczyć na kogoś sensownego.
Wyjść to jeszcze wyszli, ale potem pokazali:
a. że rozegranie kontry leży;
b. że bramka na 3-1 powoduje kupę w gaciach i powrót do grania na stojąco.
Całe szczęście, że udało się uniknąć wykartkowania, bo byłby problem z zestawieniem obrony.
Pierwszy z trzech finałów wygrany, dalej jesteśmy w pucharach
PS.

Zajebisty mecz Kornviga, widać że na swojej pozycji umie coś zagrać.



