Co mnie natomiast wczoraj lekko zniesmaczyło. Poszedłem do Żabki około 18:00. Ludzi sporo, ale korek przy kasie zrobił się dlatego, że jakaś kobieta odbierała paczki. Kasjerki średnio sobie radziły ze znalezieniem, ludzi do kolejki dochodziło coraz więcej. Jeszcze ktoś przyszedł z plastikami do butelkomatu, który oczywiście nie działał, bo "serwis będzie w poniedziałek". Szał [ch**]. Z jednej strony jasne, jest możliwość zamówienia paczki do Żabki to ludzie korzystają, ale z drugiej są też paczkomaty, które chyba są 1000 razy wygodniejsze dla wszystkich. A stoją praktycznie na każdym kroku. Żeby było śmieszniej to pod tą Żabką też.



