A to wczoraj w Żabce widziałem scenkę, jak pan żul przyniósł puszki, kasjer każdą jedną zeskanował tym skanerem co skanują zakupy a następnie zwrócił puszki panu żulu i ten musiał przez pół sklepu iść z nimi do pojemnika i je tam wrzucić. Wspaniały system, resztki piwa powylewane, odór na cały sklep, a tymi samymi rękami co brudne puszki, kasjer później dotyka jedzenie które przygotowuje innym klientom.



