Kiedyś najbogatszy w lidze Man United SAFA wygrywał w topornym stylu często opierając swoje sukcesy na SFG, a w tym czasie Arsenal Wengera z 15.budżetem płacowym w lidze cieszył się jak z trofeum z 3-4 miejsca oraz tego że gra jedną z najładniejszych piłek. Kibice United mawiali wówczas że "dzieciaki grają w piłkę, mężczyźni wygrywają mecze", a z Arsenalu ułożyli nieśmiertelną bekę przypisując im memiczny nr 4 - bo przecież co za przegrywy, cieszą się z 4 miejsca.
Dziś Arsenal (już dużo bogatszy niż wtedy) idzie na mistrza grając toporną piłkę, opierającą się na SFG, zaś Manchester United (TOP5 najbogatszych klubów świata, a nie jeden z biedniejszych w lidze jak kiedyś zespół Wengera) świętuje niczym trofeum miejsce w TOP4. Co na to kibice United? Dalej cisną bekę z 4senalu (nie widząc że obecnie sami stali się tymi, z których się śmiali (co najmniej, bo różnica w budżetach jest ważna)) oraz rozprawiają o wyższości sukcesów osiągniętych piękną ofensywną grą, nad tymi topornymi, defensywnymi.
Co cóż, z tą siłą nie ma co dyskutować



