zagraliśmy w tym sezonie rekordowo mało meczów, Sesko w większości był dostępny. A i tak długo wchodził do składu, dostawał ogony, bo Amorim wystawiał tam Mbeumo. Po zmianie managera zaczęliśmy grać na klasyczną "9", ale my graliśmy co tydzień i często nawet rzadziej, to tam za Carricka nie było pola dla regularnej gry drugiego napastnika.
W normalnym sezonie z pucharami to jasne, ale ten poprzedni był wyjątkowy i akurat tam szeroka kadra nie była potrzebna, a wręcz mogła być szkodliwa. Bo kiedy mieli grać zmiennicy? Mamy takiego Zirkzee, który grał jakieś totalne ochłapy i nawet jeśli nie pasuje do składu czy ogólnie zawodzi, to jest w odwodzie. I nie grał, bo zwyczajnie nie było potrzeby nim grać, żaden inny napastnik tych minut więcej by nie nabił w takim sezonie.



