Żeby chodziło tylko o dawanie szans rezerwowym od pierwszej minuty, to bym się zgodził, ale tu chodzi o całokształt. Tutaj czasami było tak, że wygrywał pewnie dwoma albo i trzema bramkami kontrolując mecz i zamiast dać szansę pograć 25-30min niektórym zawodnikom, to zmiany robił dopiero po 75 minucie jak niektórzy zawodnicy już oddychali rękawami od kilku(nastu) minut. Dwie zmiany w ~75min, jedna w ~85min i pozostałe dwie w doliczonym czasie gry. Co gorsza, zdarzały mu się podobne sytuacje jak następny mecz miał 3 dni później i było to widoczne w grze zawodników, że nie mieli odpoczynku.



