No tak, ciężko zbankrutować gdy masz za friko największe talenty na świecie i drugie największe przychody w ok. miliarda euro, ale miałem tylko na myśli, że z tymi księgowymi rzeczami tam duże cyrki się jednak odwalały, i z tymi płatnościami było podobnie w przeszłości, więc śmieszki z tego nie są nie na miejscu. To że nadzieje na upadek u niektórych Barcelony okazały się b. naiwnie to inna sprawa.



