Domek nr 10 (temat luźny)

Awatar użytkownika
Mr.Chris
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8640
Rejestracja: 18 sty 2022, 23:14
Reputacja: 2112
Kibicuję: Manchester United

Domek nr 10 (temat luźny)

Post autor: Mr.Chris » 28 maja 2026, 10:09

Chandlerr pisze:
28 maja 2026, 9:27
venomik pisze:
27 maja 2026, 20:25
matt_ pisze:
27 maja 2026, 20:03
Tłumaczcie to ludziom, którym rusofobia oraz kultura wykluczenia wyżarły mózg
Niechęć do kraju morderców to nie jest fobia.
Idąc Twoim tokiem rozumowania, powinieneś mieć niechęć do jakichś 3/4 państw na świecie, bo na przestrzeni wieków praktycznie każdy kraj najeżdżał jakiś inny. Rozumiem, więc że masz ogromną niechęć do niemców czy nawet ukraincow (ktorzy mordowali nam kobiety i dzieci w najbardziej okrutny i bestialski sposob, czy to juz bylo dawno, albo masz inne wytlumaczenie?). Tak samo powinienes nienawidzic Turków, ktorzy podbijali pol Europy. A co z koloniami? Wiekszosc zachodu tworzyla kolonie w Afryce, mordując i wykorzystując przy tym ludzi.
A może takie rzeczy się przedawniają i juz jest ok?

Czy również masz niechęć do Izraela, którzy mordują bez żadnych skrupułów ciapate, ale niewinne dzieci?

Niechęć do ruskich powinnismy przede wszystkim czuć dlatego ze to są jebane dzikusy, ktore nas probowaly jebac przez wieki. NAS. Niechęć powinnismy czuć też do Wielkiej Brytanii i USA, ktorzy nas sprzedali jebany ruskim kurwom w Jałcie. A nie dlatego ze ruscy zaczeli wojne z ukraincami. Ukraincy powinni być tu najmniej istotnym powodem dlaczego powinnismy te czerwone kurwy nienawidzic.
Fobia = nieuzasadniona obawa przed czymś. Gdybyśmy się obawiali Filipińczyków i zachowywali się względem nich tak jak względem Rosjan, to by można było powiedzieć, że jesteśmy Filipinofobami. Rosja za mojego 36letniego życia dała mi kilka powodów do obaw i niechęci oraz ciągle daje (wojna hybrydowa, agresja terytorialna na sąsiada), więc jako Polak nie ma nikt podstaw do nazywania mojej niechęci do nich fobią.
futbolowa pisze:
28 maja 2026, 9:37
A tak swoją drogą – jak się u Was mówi na jeden ze składników ruskich?
Bo u mnie w rejonie zawsze nazywało się to „białym serem”, a z rok temu dowiedziałam się, że w innych rejonach mówi się „twaróg”. I ja oczywiście nazwę „twaróg” znam, ale nigdy nie była dla mnie powszechna :D
Jeżeli jem coś na słodko lub jest to składnik czegoś to zwykle biały ser. Twaróg niemal tylko nazywam to w formie białego sera ze szczypiorkiem, rzodkiewką i przyprawami. Chociaż zdaję sobie sprawę, że to synonimy i czasami nazwę biały ser twarogiem, to robię to bardzo rzadko i raczej mam to zarezerwowane dla tej potrawy.

Wróć do „Hyde Park”