ja tam ogólnie już jestem szczęśliwy, bo tytuł w Anglii zdobyty. LM to dodatek i jak się uda to zajebiście, jak nie - nie będę się wieszał.
Wiadomo, że lepiej wygrać, bo to byłby mega sukces, PSG jest mocne i różnie może być, może trochę optymizmem napawa fakt, że zdecydowana większość stawia na francuzów, więc presja jest na nich.
Ale nie będę ukrywał. Im bliżej meczu, tym ciśnienie rośnie
Mam takie swoje obawy, że np. jakieś czerwo wpadnie, czy karny (bo w lidze nie było w całym sezonie), a w ostatnim finale (2006) Lehmann wyleciał z kartką po 18 minutach... ale też z drugiej strony czuję, jakby sporo osób nie doceniało tego co Arsenal gra w tym sezonie...



