Nie będzie nawet blisko rekordu wyjazdowego. Raz, że pula biletów jest mniejsza, a dwa i to kluczowe - w przypadku półfinału i finału play-off jest niewielki odstęp czasu. Rywala poznajesz późnym wieczorem w czwartek, mecz jest w niedzielę. Dla mniejszych ekip to logistyczna przeprawa, zwłaszcza jak jesteś w mniejszym mieście i w okolicy nie masz zbyt wielu przewoźników. Do Kielc jechaliśmy autami i busami, bo nie było opcji na autokary. Wszystko było zajęte.
Dlatego szkoda, że ten finał nie jest u siebie. Ale nie ma co narzekać. Trzeba walczyć i próbować zrobić coś historycznego.



