- Sergio Ramos - mlodzian kupiony za wielkie pieniadze (27mln euro), ktory mial zbawic kulejaca od lat defensywe Krolewskich. Zbawic moze nie zbawil, ale to obecnie najlepszy obronca jakiego posiada Real Madryt. Pilkarz utalentowany, ktory kiedy nabierze doswiadczenia bedzie jednym z lepszym obroncow w Hiszpanii. Jego wada jest jego temperament, przez ktory czesto lapie niepotrzebne kartki. Najwiekszy rzeźnik w druzynie - 11 zoltych i 3 czerwone kartki. Real na pewno przeplacil za tego pilkarza, ale mimo wszystko uwazam, ze to dobra inwestycja. 33 mecze, 32 w wyjsciowej jedenastce, 4 gole.
- Cicinho - IMO jednen z lepszych i bardziej przemyslanych transferow Pereza. Szybki, blyskotliwy, grajacy na calej linii boiska, dobry w defensywie i ofensywie. Jest w klubie dopiero pol roku, ale bardzo szybko odnalazl sie w realiach hiszpanskiej i europejskiej pilki. Obronca na lata gry w Realu. 19 meczow, 15 w wyjsciowej jedenastce, 2 gole
- Pablo Garcia - mial byc dlugo oczekiwanym nastepca Makelele w srodku pola, ale chyba tylko najwieksi optymisci liczyli, ze naprawde tak sie stanie. IMO pilkarz dobry do szerokiej kadry, ale troche za slaby, zeby grac w pierwszym skladzie. Jedyne czym blyszczy, to agresja w grze (11 zoltych kartek). 21 meczow, 17 w wyjsciowej jedenstce, bez bramki
- Julio Baptista - majac na uwadze to, co gral w Sevilli, bardzo sie cieszylem z tego transferu. Julio jednak dlugo nie mogl odnalezc sie w nowej druzynie. Ustawiany na roznych pozycjach, nie mogl pokazac pelni swej wartosci. Koncowka sezonu udowodnila jednak, ze ma duze mozliwosci i moze byc waznym elementem nowego Realu. Lekkie rozczarowanie jednak jest. 32 mecze, 25 w wyjsciowej jedenastce, 8 goli.
- Carlos Diogo - wlasciwie niewiele mozna powiedziec o jego grze. Majac silna konkurencje w postaci Salgado i Cicinho grywal niewiele. Jesli odejdzie Salgado, na pewno sie przyda jako zmiennik Cicinho.14 meczow, 8 w wyjsciowej jedenastce, bez bramki.
- Robinho - przez wielu najbardziej oczekiwany transfer minionego lata. Okrzykniety nastepca Pelego Brazylijczyk, od poczatku byl pod ogromna presja. Zachwycil wszystkich w debiucie, potem bylo juz troche gorzej. Widac, ze dopiero uczy sie europejskiego futbolu. Jak kazdy Brazylijczyk lubuje sie w dryblingach i czesto niepotrzebnie traci pilke. Ustawiany z koniecznosci na lewej stronie, ktora nie jest jego typowa pozycja, nie pokazal na pewno wszystkiego, co potrafi. IMO wielki talent, ktorego czas jeszcze nadejdzie. Ronaldinho tez nie od razu byl geniuszem
- Antonio Cassano - Bad Boy wloskiej pilki. Pilkarz o wielkim potencjale, ktorego nie potrafil jednak jak na razie udowodnic. Inna sprawa, ze Caro rzadko na niego stawial i zagral jedynie 388 minut w tym sezonie. Jesli popracuje nad kondycja, zrzuci pare kilo, i nowy trener bedzie na niego stawial, to mozemy miec z niego duzo pociechy w przyszlym sezonie. 12 meczow, 3 w wyjsciowej jedenastce, 1 bramka.
To tyle. Tak z grubsza wyglada moja ocena nowych pilkarzy Blancos



