Jak widzę Nową Zelandię to od razu przypomina się 2010 i ich trzy remisy w grupie z Włochami, Słowacją i Paragwajem.
Tutaj grupa poza Belgami też spokojnie do powalczenia. Przewrotnie powiem, że jest szansa na drugie miejsce, o które powalczą z Egiptem.



