Odeszło dwóch stałych bywalców gabinetów lekarskich i obawiam się, że liczba może wrócić do poprzedniego stanu. Konate - transfer wybitnie w stylu Pereza (ciekawe czy on w ogóle będzie wyglądał jak piłkarz bez Van Dijka) i "galaktyczny" Rodri - Hiszpan ze ZP (bo własnego wychować nie potrafią) po trzydziestce z problemami zdrowotnymi.
Myślę, że Realowi dobrze zrobiłoby, gdyby w szatni było więcej koloru białego - jak koszulki.



