Finał Ligi Mistrzów 2025/2026: Paris Saint-Germain FC - Arsenal FC

Awatar użytkownika
Magnum
Moderator
Moderator
Posty: 15789
Rejestracja: 17 cze 2006, 23:01
Reputacja: 2332
Lokalizacja: Lancaster (Pennsylvania)
Kontakt:

Finał Ligi Mistrzów 2025/2026: Paris Saint-Germain FC - Arsenal FC

Post autor: Magnum » 31 maja 2026, 18:21

Boromir pisze:
30 maja 2026, 22:12
Dawno nie widziałem gorszego występu w serii jedenastek jak ten dzisiejszy Safonowa.

Typ się nawet rzucić porządnie nie potrafi, kucki na środku jakieś.

A i tak wygrał xD
No to przynajmniej wiem przez kogo przegraliśmy, miałeś nie oglądać :maruda:

Pomimo naprawdę dobrze taktycznie rozegranego finału, zadecydowały detale. W tym sezonie w szerokim kontekście decydowały naprawdę detale. W tym sezonie bez dwóch zdań w bezpośrednim pojedynku pokonał nas Guardiola, w Finale Pucharu Ligi Angielskiej, gdzie po prostu zgasił Artetę taktycznie i młody jego uczeń nie potrafił w ogóle nic z tym zrobić, gdzie przegraliśmy 2-0.

A tutaj? Szybki gong w piątej minucie, troche szczęsliwie, a trochę może nieszczęśliwie, bo przez to byliśmy cofnięci. Ale nie byliśmy cofnięci aż tak, jakby się mogło wydawać. Jak byśmy się cofnęli jeszcze głębiej, to PSG by nas rozjechało. A tu było bardzo mądrze i sensownie, trochę pressingu, trochę próby gry z kontry. PSG nie istniało ofensywnie całą pierwszą połowę, mieliśmy szanse przez Havertza dołożyć drugą bramkę. Potem zaczęło być różnie, przygaśliśmy trochę, z przodu się nie kleiło. Ale to mocarne PSG potrzebowało rzutu karnego, który sprokurował 3. do gry prawy obrońca, młody stoper grający z musu na RB, o którego się wszyscy martwiliśmy. No cóż. A ostatecznie i tak zwycięstwo dało pudło stopera z rzutu karnego w piątej serii.

Duma na maksa z tego zespołu, pierwsze mistrzostwo Anglii od 22 lat sprawia, ze ten finał nie boli tak, jak bolał finał w 2006 roku. Nie boli też dlatego, że człowiek czuje, że ten zespół jest jednak na fali wznoszącej, a tamten to była końcówka. Po 2006 roku wszystko się rozsypało, większość zawodników odeszła, Arsenal zmienił stadion i musiał bardzo zacisnąć pasa, teraz klub strukturalnie jest w zupełnie innej sytuacji. I choć wiem, że finały nie zdarzają się co roku, to jestem przekonany, że zobaczymy Arsenal w finale o wiele, wiele szybciej, niż za 20 lat. I zobaczymy Arsenal mocniejszy i grający bardziej ofensywny futbol niż ten, który prezentował w tym sezonie Mikel, w dużej mierze z przymusu, trochę z frustracji, że nie dawało rady inaczej. Do trzech razy sztuka i może za trzecim razem - czy to będzie za rok czy za dwa czy za pięc lat, ale będzie, tego jestem pewien - uda się sięgnąć po ten wymarzony Puchar Mistrzów. A tak gratulacje dla PSG, byli faworyzowani przez wszystkich, wywalczyli to sobie, wielkie brawa dla Lucho że to tak ułożył, a o organizacji, tak jak o Man City, nic mówić nie będę, bo wszyscy wiedzą, jak to działa, więc po co. ;)

Wróć do „Puchary Europejskie”