Bardzo odważna teza. Jeden strzał celny i to w siódmej minucie, a później (przez ponad 110 minut) zespół NICZEGO w ofensywie nie pokazał!
Trochę mało jak na kandydata na zwycięzcę LM?
Jedyną ich zasługą było niemal całkowite zneutralizowanie siły ofensywnej PSG i szacunek za to, bo dotąd mało komu tak się udawało. Jednak by być zespołem kompletnym trzeba strzelić o jedną bramkę więcej od rywala po prostu.
Na szczęście w piłce reprezentacyjnej aż tak źle to nie wygląda.
Jest w tym trochę prawdy, bo gdyby jeszcze w końcówce sezonu dali się w lidze dogonić The Citizens, to już niemal każdy miałby ich za totalny klub MEM!
A przecież jest to trzeci najbogatszy klub na świecie (piszę w przybliżeniu, bez sprawdzania).
Boli Cię wielkie PSG.
Faktycznie, to mogła być ich największa bolączka.



