Przede wszystkim Arsenal rozegrał wybitnie słaby mecz. Gdzieś tam urodziły się opowieści defensywnym Artecie czy potężnym PSG, więc dla postronnych przebieg meczu mógł wyglądać na zamierzony, ale tak nie było. Żaden plan taktyczny Artety nie zakładał stania przez 120 minut we własnym polu karnym i wybijania na oślep. Nawet podstawowy skład z zestawem MLS, Odegard, Trossard i Havertz wskazuje że w pierwszej połowie Arteta chciał bardziej pograć piłką (przypomnę że graliśmy z tym PSG 3 razy w zeszłym sezonie i we wszystkich 3 meczach to my non stop atakowaliśmy, a Paryż się bronił głęboko) - gdyby zamierzał od razu się bronić, to zestaw z Gyokeresem, Martinellim czy Eze byłby do tego bardziej odpowiedni. Paradoksalnie, gol na 1:0 w 5 minucie okazał się najgorszym co mogło nas spotkać, bo mecz momentalnie zaczął wyglądać jak wygląda. Gdyby nie gol Havertza to myślę że mielibyśmy ładną, otwartą pierwszą połowę. Natomiast to nie są wymówki - Arsenal zagrał moim zdaniem fatalne, jedno z najgorszych spotkań w sezonie.
I gdyby wobec tak słabego meczu dostać 4:0 od potężnego PSG to by mniej bolało. Ale boli bardziej, bo rywal rozegrał równie słabe spotkanie co my. Widzieliście kiedyś mecz w którym jakiś zespół był przez 85% czasu gry w ataku pozycyjnym i nie wykreował sobie nawet jednej okazji bramkowej?
Co do rzutów karnych to moja żona wyliczyła że do 3 karnych dla Arsenalu podeszli biali i trafili, a do 2 pozostałych murzyni i nie trafili, ale nie wiem co z tą wiedzą dalej zrobić.
Na pewno 20 lat na kolejny finał czekać nie będziemy. Przegrany finał w 2006 był końcem pewnej epoki - odeszli Inivicibles, zaczął się okres restrukturyzacji, finansowego zaciskania pasa i tracenia co roku najlepszych graczy na rzecz bogatszych rywali. Co roku byliśmy co raz dalej żeby wrócić do tego finału. Przegrany finał w 2026 to początek pewnej epoki - jesteśmy TOP5 najbogatszych klubów świata, mamy przyszłościowy projekt, nie musimy się pozbywać gwiazd. Myślę że szybko wrócimy do tego finału żeby dokończyć robotę. 2 lata temu ćwierćfinał, rok temu półfinał, w tym roku finał, za rok...



